wtorek, 20 kwietnia 2010

Jazzy

Tym razem trochę jazzu. Uwielbiam swoje jazzówki. To chyba są z balerinkami, najwygodniejsze buty na świecie, z mojej całej kolekcji. Tak wybrałam się na małe wyjście, pozałatwiać swoje sprawy. Wełniana militarna kurtka z Zary, to moja ulubienica ostatnio. Będę chwalić całą wiosnę fakt, że ją znalazłam na jakiejś kocmicznej już ostatniej zimowej przecenie. Rajstopy w kropki, blues H&M, to oczywiście gorący trend sezonu, a ja nie mam nic przeciwko nie byciu oryginalną, ze względu na jakiś panujący trend. Mam zasadę, że "byle mi się podobało" inaczej nie założę, choćby to było od Chanel.
Spódnica to nowa kolekcja Pull & Bear, prosto z dostawy. Akurat trafiłam na nią w trakcie mojej poprzedniej wycieczki na miasto.

Byłam ostatnio u fryzjera na podcinaniu końcówek, przydało im się to, bo je ciągle poddaję próbom ogniowym lokówką (porządna, ale jednak...) A w maju...ach jak ja kocham maj (to w koncu mój urodzinowy miesiąc) przymierzam się do zmiany koloru włosów na 2 tony jaśniejszy. Kolor już wybrany (jasny kasztan złoty) No zobaczymy, co z tego wyjdzie.

Wiem, że to może brzmieć jak przechwałki, ale...jak tak oglądam swoje zdjęcia to mam wrażenie że się prawie w ogóle nie starzeję i ciągle wyglądam 10 lat młodziej niż metryka przewiduje. Oby tak zostało. Nie oszukujmy się oczywiście, pod lupą doskonale by było widać, że nastolatką już nie jestem.

This time - a little bit of jazz. I just adore my jazz shoes. It's the most comfortable pair of shoes in my closet. I was going out to take care of some errands.  Happily I wore that black military jacket from Zara because the day was colder than I expected.  That polka dot navy blue tights I'm wearing, I found in H&M (blues collection). I don't mind not to be original if I like specific trend.
I like that trend I must say...its so "girlish" :)
Pull & Bear skirt I foud when I went shopping last time.

I kon it may sound a little lame, but I look at my pictures and still look like I was 10 years younger. Oh I hope it stays that way. Ofcourse looking closely you would see I'm not a teenager anymore.
Few days ago I was seeing my hair stylist to refresh my haircut. In may, I'm planning to make my hair colour a bit lighter.


navy blue polka dot tights H&M blues/ jazz shoes: Heavy Duty/ skirt: Pull & Bear (new)/ bag: H&M/ military jacket: Zara/ top: Bershka.



Tej spódniczki nie kupiłam za pierwszym podejściem, po czym dwa dni później specjalnie po nię wracałam do Pull & Bear. Jest ciepło-szara, z bardzo subtelnymi przetarciami. Tulipan super wygodny ze świetnymi, szerokimi kieszeniami, doskonale dodaje mi bioder, których nie mam. Tutaj rajtki były w duże, przeźroczyste kropy, czyli polka dotts do oporu. Moje wnętrze ciągle przed remontem, więc paskudne i nie dobre jako tło, ale cóż...za zimno mi ciągle żeby z gołyki rękami latać po dworze :)

I didn't buy that skirt when during my first visit to Pull & Bear, to see new arrivals...and I came back for it two days later. It's very comfortable and makes my hips look like they should. I like that warm grey colour of jeans (yes its warmer than in the picture). I just love tupil skirts, that shape is just for me. My apartament is still before renovation, so it looks horrible as a background for home made photos, but it's too cold for me not to wear jacket outside.

2 komentarze:

  1. Ślicznie wyglądałaś :) Spódnica bardzo mi się podoba, szkoda, że moje biodra niestety nie wyglądają zbyt korzystnie w takim modelu :( DObrze, że się po nią wróciłaś :D

    OdpowiedzUsuń
  2. :) cieszę się, że wróciłam, bo pewnie by już jej nie było i musiałabym czekać na kolejną dostawę. A tak to w sam raz na aktualna pogodę.

    OdpowiedzUsuń